piątek, 3 lipca 2015

Rozdział 22

No i jest! Nowy rozdzialik!

Miłego czytania!

Rozdział 22
[ Lesli [

   Gdy ubierałam kremowe buciki do pokoju wpadła Kamila.
- Widziałaś gdzieś moją sukienkę? – zapytała podchodząc do szafy.
- Nie. – zmarszczyłam brwi – Ciocia Isabelle jej nie zabrała?
- Ach! No przecież! – uderzyła się w czoło i wybiegła z pokoju, to było dziwne.

[

   Chwilę później miałam już na sobie sukieneczkę a ciocia Clary czesała mi włosy.
- Jak je zapleść? – zapytała.
- Zostaw rozpuszczone. – poleciła Aline.
- Zapleć w warkocz. – powiedziała w tym samym czasie Helen.
- Dobierany warkocz opadający na jedno ramie! – usłyszałam krzyk cioci Isabelle zza drzwi łazienki, przebierała się w swoją sukienkę.
   Miała mieć na sobie kremowo-czarną sukienkę do kolana, kremowe szpilki (o które znowu musiała się kłócić z wujkiem Markusem) i biżuterię. Żeby nie było tak nudno zaproponowałam błękitną kopertówkę i lakier na paznokcie, przystała na mój pomysł.
- A gdzie Maryse? – spytałam ciocię Clary gdy Aline i Helen dalej się kłóciły.
- Moja mama się nią zajmuje, jakieś ostatnie poprawki. – zachichotała.
- Acha. – bąknęłam.
   Trochę się stresowałam bo to ja miałam iść przed panną młodą i rozrzucać płatki róż. Później miałam stanąć koło cioci Clary, która byłą druhną. Wiedziałam że wszystko będzie dobrze ale i tak niepokój że się zbłaźnię pozostał.
- Mówiłam że ma być dobierany warkocz opadający na jedno ramię. – warknęła ciocia Isabelle gdy tylko wyszła z łazienki, wyglądała przecudownie.
- Ale… - zaczęła Aline.
- Z kobietą w ciąży się nie dyskutuje. – ciocia Clary stanęła w obronie cioci Izzy.
- No już dobrze, dobrze. – mruknęła krótkowłosa.
- Clary, musimy się jeszcze przygotować! – krzyknęła nagle Helen, rzeczywiście Helen i ciocia Clary były jedyne nie ubrane na ślub.
   Aline miała na sobie czarną sukienkę z wycięciem w kształcie serca, kremową marynarkę i buty na obcasie. Makijaż miała delikatny, a z biżuterii tylko małe, czarne serduszka jako kolczyki (jeśli patrzycie na obrazek to pomińcie zegarek – od autora).
- No, Clary, już, już! Idziemy cię ubrać! – krzyknęła uradowana blondynka ciągnąc rudowłosą za ręce.
- Ale jeszcze nie skoczyłam czesać Lesli! – krzyknęła ciocia Clary
- Ja się tym zajmę! – odkrzyknęła ciocia Isabelle gdy zamknęły się za nimi drzwi.

[ Clary [

   Właśnie kończyłam malować Helen, była ubrana w czarną sukienkę która była wyszywana czarnymi cekinami od talii w górę. Do tego miała złotą biżuterie i czarne czółenka na platformie.
- Jeszcze tylko torebka i włosy. – powiedziałam odkładając tusz do rzęs na toaletkę. Podałam jej czarną, małą torebeczkę którą od razu przewiesiła przez ramie jaki łuk, zachichotałam.
- Co? – zapytała zdezorientowana.
- Nigdy nie pozbędziesz się nawyków, co? – zapytałam nadal się śmiejąc.
- Ach! – westchnęła zakładając poprawnie torebkę.
- To teraz jeszcze włosy… - zamyśliłam się – Co myślisz o rozpuszczonych, prostych?
- Zdaje się na ciebie. – uśmiechnęła się do mnie w lustrze, chciałam odwzajemnić gest ale moją prawą rękę i klatkę piersiową przeszył paraliżujący ból, jęknęła – Znowu? – zapytała przestraszona blondynka, kiwnęłam głową chociaż przyszło mi to z trudem – Gdzie masz zaszczyki?
- Druga od góry szuflada w komodzie. – mruknęłam zaciskając zęby.
   Od czasu kiedy Aline dźgnęła mnie w serce zdarzyło mi się raz przemienić, wtedy prawie umarłam. Ale teraz już rzadziej mam ataki, potrzebuje zaszczyku raz na około dwanaście godzin. Maryse podejrzewa że gdybym się przemieniła do końca to rana odnowiłaby się i umarłabym. Jace dalej szuka sposobu żeby to wszystko cofnąć i żeby złapać Kanimę która mnie zaraziła.
- Masz. – Helen podała mi czarne pudełeczko w którym miałam szczykawki z „herbatką”.
   Wzięłam jedną i nakłułam prawą rękę, gdy zielony, mętny płyn rozchodził się po moim ciele od razu lepiej się poczułam.
- Dziękuje. – teraz mogłam się szczerze uśmiechnąć, Helen patrzyła na mnie dziwnie – Idę po prostownicę. – weszłam do łazienki i otworzyłam szafkę pod umywalką, wyjęłam to co było mi potrzebne i wyprostowałam się. Spojrzałam w lustro, wrzasnęłam…

---------------------------------------
Trochę dużo ubrań ale chcę wam to jakoś przedstawić... Przesadziłam?
No dobra...
Nowy rozdział będzie w poniedziałek!
No i tu się trochę wyjaśniło jeśli chodzi o Kanimę... Ale to jeszcze nie jej koniec!
Trochę przeciągam ten ślub... Mam nadzieje że nie będziecie źli.

Kocham was, Nefilim!
Wika

LBA !!!!



OMG! OMG!
Zostałam nominowana do czterech Liebsterów!

A nominowały mnie:
- Wera & Ala (ich blog)
- Veronica Hunter (jej blog)
- Elena Herondale (jej blog)
- MartynaR (jej blog)

Z całego mojego serduszka dziękuje!
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Pytania od Wery i Ali:

1. Co cię skłoniło do założenia bloga?
- Koleżanka i miłość do DA, później mi się to spodobało i tak powstały inne.☺

2. Jakieś plany na wakacje?
- Szczerze to nie mam zielonego pojęcie... ale na pewno gdzieś wyjadę.

3. Podaj przepis na deszczowy dzień?
- Książka, muzyka i nikt oprócz mnie w domu.

4. Największe marzenie?
- Zostać weterynarzem, pomagać zwierzętom.

5. Wymień trzy rzeczy, bez których nie mogłabyś żyć.
- Czytnik ebook-ów (chyba że miałabym książki), zeszyt w którym zapisuje opowiadania i chyba komputer (jakbym bez niego mogła dodawać opowiadania?)

6. Masz jakieś zwierzątko?
- Ocho... Zaczyna się... No to mam:
- Świnkę morską (Rodzynek);
- Psa (Nasti);
- Kota (Kizia);
- Jeża Pigmejskiego (Karmelka).

7. Jesteś typem bałaganiary?
- Raczej nie ale nie lubię sprzątać ☺

8. Masz chłopaka? Jeśli tak, podaj imię. 
- Nie mam i na razie nie chcę mieć.♥

9. Podaj trzy zaskakujące i trzy śmieszne fakty/wydarzenia ze swojego życia.
- No to zaskakujące... nie mam zielonego pojęcie! Moja pamięć jest do d*py! ☺

10. Do której klasy idziesz po wakacjach?
- Trzecia gimnazjum.

11. Jeśli miałabyś zmienić coś w swoim wyglądzie, co by to było?
- Nic. Ja już się do siebie przyzwyczaiłam, jak komuś nie pasuje to won!

Pytania od Veronicy (zostałam też nominowana na drugim blogu ale odpowiem tylko tu, mam nadzieje że ci to nie przeszkadza):

1) Trzy ulubione przedmioty szkolne?
- Jest ich zdecydowanie dużo... Matma, biologia, chemia, fizyka, geografia, polski,muzyka, plastyka, technika... chyba już wszystko...☺

2) Jaki jest twój ulubiony słodycz?
- Hmm... Trudne pytania ale chyba... marcepanowe jajeczka na Wielkanoc♥

3) Jesteś sobą czy "zakładasz maskę"?
- Raczej jestem sobą...

4) Ulubiona dyscyplina sportowa?
- Nienawidzę sportu! W-F to najgorsze co mnie może spotkać!

5) Ktoś wie o twojej twórczości pisarskiej?
- Nie kryje się z tym, a przez księdza w naszej szkole wie cała klasa i jeszcze więcej, nie przeszkadza mi to.

6) Umiesz/Uczysz się grać na jakimś instrumencie?
- Kiedyś uczyłam się grać na fortepianie ale już chyba wszystko zapomniałam. To nie moja bajka...

7) Skąd bierzesz inspirację/wenę na pisanie?
- Rożnie, z tego co zobaczę w życiu, z filmów/seriali no i czasami jakiś pomysł poda mi koleżanka... Tylko ja to muszę napisać!

8) Twoja ulubiona bajka Disneya z dzieciństwa? Dlaczego?
- Chyba "Piękna i Bestia", nie wiem dlaczego.

9) Masz możliwość w tej sekundzie wybrania dla siebie zawód (który w stu procentach będziesz mieć), jaki wybierasz?
- Weterynarz.♥

10) Trzy rzeczy (mogą to być meble, a także pomieszczenia :)), które ma twój wymarzony dom (lub willa/rezydencja jak kto woli XD)?
- Balkon/taras, dużo okien (ale nie za dużo☺) i, nie wiem czy to się liczy, żeby był otoczony lasem.

11) Masz do wyboru skok na bungee lub ze spadochronu, co wybierasz (odpowiedź "nic" się nie liczy :D)?
- Skok ze spdochrunu, jak spadnę to jest jakieś 90% szans że szybko umrę, a w skoku na bungee mogę się połamać i będę musiała dalej żyć.
Ps. Chyba że zabije mnie nadmiar adrenaliny.☺

Pytania od Eleny Herondale:

1. Jakie jest twoje marzenie?
- Zostać weterynarzem, pomagać zwierzętom.

2. Masz zwierzaka?
- Ocho... Zaczyna się... No to mam:
- Świnkę morską (Rodzynek);
- Psa (Nasti);
- Kota (Kizia);
- Jeża Pigmejskiego (Karmelka).

3. Do której idziesz klasy?
- Trzecia gimnazjum.

4. Jaką lubisz muzykę?
- To co wpadnie mi w ucho...

5. Ulubiony przedmiot w szkole.
- Jest ich zdecydowanie dużo... Matma, biologia, chemia, fizyka, geografia, polski,muzyka, plastyka, technika... chyba już wszystko...☺

6. Ulubione miasto.
- Jeśli liczy się z książki to Alicante, jeśli nie to... Londyn.

7.Ulubione postacie z książek.
- Dziewczyny to Rose i Clary a chłopcy to Patch i Jace. ♥

Pytania od MartynaR (tutaj też zostałam nominowana na drugim blogu więc napiszę tylko tu):

1. Jaką moc chciałabyś posiadać?
- Być wilkołakiem (jeśli to się liczy).

2. Masz w życiu jakiś cel (praca, hobby, szkoła) do którego dążysz? Jaki to cel i jak ci idzie?
- Pomaganie zwierzętom.

3. Jakie cechy najbardziej cenisz w ludziach? Wymień ich 5 i krótko opisz.
- O Jezu! Dziewczyno!
No to:
1. Szczerość
2. Uczciwość
3. Nie wtrącanie się w cudze sprawy
4. Jak ktoś jest pomocny (ale tylko wtedy gdy druga osoba chce tej pomocy)
5. Mądrość (nie chodzi mi o to żeby ktoś był geniuszem, chodzi o to żeby umiał się normalnie wysłowić)☺

4. Czy kiedykolwiek byłaś czymś zafascynowana w przeszłości, co uważasz za błąd?
- Tak, byłam i uważam to za duuuży błąd życiowy. Ale nie będę tego opisywać.

5. Miasto, czy wieś? Dlaczego?
- Ani to, ani to. Wole przedmieścia, wieś jest dla mnie za bardzo... zacofana? a miasto za głośne.♥

6. Zbierasz pamiątki rodzinne i z wyjazdów?
- Raczej nie, mam ich trochę ale nie przywiązuje się do nich.

7. Gdybyś miała na to wpływ to do jakiej narodowości byś należała?
- Jestem przyzwyczajona do tego kim jestem i chyba bym tego nie zmieniła.

8. Posiadasz pasje nie związane z blogowaniem, czytaniem i pisaniem? Jakie?
- Jak widzisz moimi pasjami to czytanie, pisanie i blogowanie, innych (związanych z tymi) raczej nie mam.

9. Do jakiego filmu/książki lubisz wracasz (to pytanie liczy się tylko wtedy, gdy dany film/książkę obejrzałaś/przeczytałaś więcej niż dwa razy :D)?
- DA, całą serie przeczyta łam jakieś dziesięć? dwadzieścia? razy, straciłam rachubę. Jeszcze wracam często do serii "Dziedzictwo mroku" i do książki "Wieczni Wygnańcy". Po prostu je kocham!♥

10. Czy grasz w gry komputerowe? Jaka jest twoja ulubiona i jak długo w nią grasz?
- Tzn. nie za bardzo gram w jakiekolwiek gdy wirtualne, gram aktualnie w jedną... The Sims 3

11. Wygrywasz w lotka. Na co wydajesz pieniądze?
- Zaoszczędzę, poczekam aż skończę studia i otworze własną przychodnie weterynaryjną.

--------------------------------------
Nominuje:

-----------------------------------------
Moje pytania:
1. Czy wyjeżdżasz gdzieś na wakacje? Jeśli tak to gdzie?
2. Ulubiona pora roku?
3. Wymień kilka swoich marzeń.
4. Ulubiony film/serial?
5. Ulubiona książka/seria książek?
6. Czy lubisz się uczyć?
7. Jak wpadłaś na pomysł żeby założyć bloga?
8. Kiedy powstał twój pierwszy blog?
9. Czy czytałaś "Akademia Wampirów"? Jeśli tak to co sądzisz o tych książkach?
10. Co wolisz? Książka czy film/serial?
11. Co wolisz robić w upalny dzień? Jeść lody w kawiarni czy pływać w jeziorze/morzu?

---------------------------------------------------
Mam nadzieje że dowiedzieliście się czegoś nowego o mnie!
Wika

środa, 1 lipca 2015

Rozdział 21

Dzisiaj znowu późno ale jest!

Miłego czytania!

Rozdział 21
[ Isabelle [

   Szliśmy właśnie przez park, Lesli biegała szczęśliwa we wszystkie strony a ja i Markus spokojnie szliśmy drużką. Mała już od rana zwraca się do mnie tylko ciociu a do Markusa, wujku. Bardzo mi to pasuje, czuje że zacieśniłyśmy naszą więź.
- Ciociu? – zapytała Lesli nieśmiało podbiegając do nas.
- Tak?
- Poszłybyśmy na zakupy? – uśmiechnęłam się na co Markus jęknął – Ale nie takie jak z ciocią Clary tylko takie tylko we dwie.
- Dobrze, chcesz kupić coś konkretnego? – i tak wdałyśmy się w dyskusje czy leprze są spódniczki czy sukienki.
- Dziewczyny… - usiłował nam przerwać Markus.
- Cicho! – syknęłam i zwróciłam się do Lesli – A może lepsza byłaby zielona, myślę że pasowałaby do ciebie… A ostatnio widziałam piękne sandałki, idealne… (Wyobrażacie sobie irytacje Markusa w tym momęcie? – od autorki )
- Dziewczyny! – krzyknął zirytowany, popatrzyłam na niego – Maryse pisała że coś z Clary jest nie tak, możemy wracać?
- Co? Co się stało Clary? Wszystko dobrze? O co chodzi? – zaspałyśmy go gradem pytań.
- Nic więcej nie powiedziała, dowiemy się na miejscu. – powiedział uciszając nas.
- Chodźmy. – powiedziałam ruszając w stronę Instytutu.
   Nagle poczułam lekkie ukłucie w klatce piersiowej ale zignorowałam je…

[ Helen [

   Walczyliśmy z jaszczurką dość długo aż w końcu miecz Aline dosięgną jej, wbił się w miejsce gdzie powinno być serce a Kanima znieruchomiała. Spodziewałam się jakiegoś wrzasku z jej strony ale… nie wydała z siebie żadnego dźwięku tylko osunęła się na podłogę. Jace klęczał zziajany przed jaszczurką i wpatrywał się w nią zaszklonymi oczami.
   Jace Herondale płacze! Wydarzenie roku! Ale dlaczego nad jakąś Kanimą?! Co tu się dzieje?!
- Jace? Wszystko w porządku? – zapytała Aline dotykając jego ramienia.
- Nie!! – zagrzmiał – Nic nie jest w porządku! – przysunął do siebie ciało Kanimy i przytulił ją jakby to był jego najcenniejszy skarb – Idź po Maryse! – krzyknął do mojej ukochanej – Szybko! – wybiegła z izby a ja podeszłam bliżej blondyna.
- Możesz mi powiedzieć… - urwałam gdy zobaczyłam co leży w ramionach Jace’a.
   Dziewczyna była do szyi pokryta łuskami ale twarz i włosy te same. Rude loki teraz rozrzucone w nieładzie okalały drobną twarzyczkę dziewczyny… Dziewczyny która wyruszyła do Edomy po to żeby ratować pobratymców, zabiła swojego brata żeby inni mogli przeżyć. Oczy miała zamknięte a usta sine…
   Jedna kropla skapnęła na twarz rudowłosej, Jace płakał. Nie szlochał, nie wydawał żadnego dźwięku ale z jego oczu kapały krokodyle łzy. Przytulił rudą jeszcze mocniej i pocałował w czoło.
   Gdzie jest Aline?! Gdzie Maryse?!

[ Maryse [

   Napisałam do Markusa że stan Clary się pogorszył, po chwili byli już w domu.
- Co się stało? – zapytał Markus gdy tyko mnie zauważył.
- Clary przemieniła się w Kanimę i zaatakowała Kamilę. – wytłumaczyłam.
- Ale jak? Co to jest Kanima? Gdzie jest Kamila? – zasypała mnie pytaniami córka.
- Wyjaśnię wam wszystko później, Isabelle zabierz Lesli i idźcie do salonu, tak znajdziecie Kami, a ty chodź ze mną. – złapałam Markusa za rękę i pociągnęłam w stronę Izby Chorych.
   Zastaliśmy tam przerażający obraz. Clary leżała nieprzytomna w ramionach Jace’a, do połowy zmieniona. Koło nich klęczała Helen i coś szeptała do blondyna.
   Podbiegłam do nich a Markus odciągnął Jace’a. Sprawdziłam puls dziewczyny, słaby ale był.
- Markus, Jace! Przenieście ją na łóżko! – wstałam i podeszłam do szafki, wyjęłam z niej szczykawkę i wywar który dali mi Cisi Bracia. Gdy rudowłosa leżała już na łóżku wstrzyknęłam jej go tuż koło rany. Po chwili nabrała kolorów i zaczęła się szamotać.
- Maryse, co z nią? – zapytał przestraszony Jace, widać było że płakał – Co się dzieje?
- Na szczęście ostrze nie weszło zbyt głęboko żeby ją zabić. – stwierdziłam – Gdy tylko się przemieni powrotem, narysujcie jej tyle irtaze ile będzie trzeba. – poleciłam.

[ Clary [

- Maryse! Musisz jeszcze ubrać suknie! – krzyczałam.
   Byłam z Izzy i Kamilą w pokoju Maryse, przygotowywałyśmy ją do ślubu który miał się odby za dwie godziny!
- Dziewczynki! Przecież już wszystko gotowe, jeszcze tylko suknia! – krzyknęła do nas zza drzwi łazienki.
- Mamo! Co ty tam tak długo robisz?! – krzyknęła zirytowana Izzy.
- Już wychodzę! – drzwi łazienki się otworzyły ukazując Maryse ubraną już w błękitną suknie i z makijażem.
Maryse   Państwo młodzi postanowili że urządzą wszystko na błękitno, był to pierwszy ślub kościelny i dla Maryse i Adama. Nie mogli założyć sobie run z wiadomych przyczyn (Adam jest wilkołakiem – od autorki). Ślub miał być prosty i raczej skromny.
   A wracając do stroju Maryse. Miała na sobie suknie opinającą się w biuście i brzuchu a niżej rozkloszowaną, ramiączka były tak cienkie że prawie niewidoczne. Do tego błękitne czółenka i włosy związane w dobieranego warkocza opadającego na prawe ramie. W miejscu w którym łączą się obojczyki wisiało piękne, srebrne serduszko które Maryse dostała od Isabelle a uszy zdobiły podłużne, również srebrne kolczyki.
- Jeszcze dwie rzeczy. – klasnęłam w dłonie sięgając do szuflady, wyjęłam z niej białą koronkę na gumce.
- Chyba sobie żartujecie! – pisnęła Maryse gdy zanurkowałam pod jej spódnice zakładając na jej nogę podwiązkę – Ale wy jesteście! Przecież ja nie jestem nastolatką! – zaśmiała się.
- Gwarantuje że Adamowi się spodoba. – powiedziała Kamila pewnym tonem.
- A ty co tu jeszcze robisz?! – zganiła ją Isabelle – Ubierać się! Już! – Kami wybiegła na co zaśmiałyśmy się.

--------------------------------

To jeszcze nie koniec Kanimy!
Następny rozdział będzie w piątek.
Co myślicie o sukience Maryse?
Jak myślicie czy wszystko będzie dobrze na ślubie?
Chyba już wszystko...
Kochem was, Nefilim!
Wika

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Rozdział 20

No i jest rozdział! Dzisiaj trochę późno ale jest.

Miłego czytania!

Rozdział 20
[ Maryse [

   Jace zatrzymał się przy jednym z rozkopanych łóżek, dotknął pościeli i spojrzał w górę. Zamarł a ja podążyłam za jego wzrokiem, na suficie była jakaś zielona jaszczurka i trzymała Kamilę jedną ręką! To pewnie jest ta Kanima o której opowiadał mi Jace.
- Cholera. – mruknął mój adoptowany syn, już chciałam go upomnieć ale w tej sytuacji… - Poroszę, zejdź stamtąd.
   Jace prosił! On nigdy nie prosił! Teraz zaczęła zastanawiać się dlaczego nie zaatakowało od razu… Clary! Blondyn opowiadał mi o tym że ma przypuszczenia co do przemiany Clary, chyba miał racje.
   Zielony „stwór” popatrzył na niego dziwnie i puścił czarnowłosą. Jace złapał ją i szybko odstawił na ziemie, sam wyciągnął sztylet wskakując na kolumnę.
   Podeszłam do Kami i przytuliłam jej roztrzęsione ciało, przez cały czas wodziłyśmy wzrokiem za jej bratem.
   Jace i Kanima (Clary – tak myślę) jakby ścigali się. Jaszczurka „biegała” po suficie a Jace przeskakiwał z jednego filaru na drugi wspinając się coraz wyżej. W pewnym momęcie zeskoczył, podbiegł do mnie i poprosił żebym zawołała Aline i Helen, posłuchałam zabierając ze sobą roztrzęsioną Kami. Powiedziałam wszystko dziewczynom i usiadłam w salonie z siostrą Jace’a.

[ Aline [

   Byłyśmy lekko przerażone wizją walki z jakimś nieznanym gatunkiem „jaszczurki”. Helen chwyciła swój ulubiony łuk, ja miecz i pobiegłyśmy do izby. Jace stał na środku i wpatrywał się w jakieś coś „biegające” po suficie. Helen już miała wystrzelić strzałę w stronę jaszczurki ale Jace powstrzymał ją i skinął głową żebyśmy do niego podeszły.
- Maryse wam wszystko powiedziała? – zapytał nie spuszczając oczu z… Jak to było? Kanima!... nie spuszczając oczu z Kanimy.
- Chyba tak… dlaczego jeszcze tego nie zaatakowałeś? – wskazałam głową na Kanimę, Jace westchnął.
- Czyli nie powiedziała wam wszystkiego. – mruknął – To jest… - nie zdążył bo Kanima rzuciła się na niego z pazurami.
   Przetoczyli się parę metrów aż któreś z nich nie zatrzymało się uderzając o nogi jednego z łóżek. Jace nie miał żadnej broni oprócz sztyletu który wypadł mu gdy Kanima rzuciła się na niego. Chwyciłam mocniej miecz i zaczęłam walczyć, krótko po mnie dołączyła się też Helen.

[ Isabelle [

  Z Lesli postanowiłyśmy pójść na spacer po okolicy. Wzięłyśmy ze sobą Markusa z dwóch powodów:

1.      Żeby nie wykłócał się, że nie powinnam sama iść (Lesli dla niego jest za młoda na pilnowanie mnie).
2.      Żeby chociaż trochę oderwał swoje myśli od mojej parabatai.

   Jasne, rozumiem go, też się o nią martwię. Ale byli u niej Cisi Bracia i powiedzieli że z tego wyjdzie. A poza tym przecież poczułabym gdyby coś jej się stało… Może bym poczuła, niestety od jakiegoś czasu nie zawsze odbieram od niej impulsy. Teraz jeśli gorzej się poczuła to raz o tym wiedziała a raz nie, w tym był problem…
- Idziemy na lody? – zapytała Lesli wyrywając mnie z zamyślenia.
- Markus, co ty na to? – zapytałam obejmującego mnie chłopaka, dalej wyglądał na nieobecnego – Maaarkus.... – mruknęłam zirytowana.
- Tak? – zapytał potrząsając głową i skupiając wzrok na mnie.
- Idziemy na lody? – ponowiła pytanie Lesli – Ciociu, proszę. – popatrzyła na nie błagalnymi oczami.
- Idziemy, idziemy. – powiedziałam z uśmiechem.
- Może zadzwonimy do… - zaczął mój narzeczony.
- Nie! Z Clary jest wszystko w porządku, koniec, kropka. – rzuciłam ciągnąc go za czarnowłosą.
- Jakie chcecie? – zapytała Lesli stając koło budki z lodami.
- Ja chcę… czekoladowe i… bakaliowe. – powiedziałam po chwili zastanowienia.
- A ja… truskawkowe i… Co byś powiedziała jakbym zjadł ciebie? – Markus podszedł do dziesięciolatki i złapał ją w pasie. Pisnęła zaskoczona i zaczęła się wyrywać, uśmiechnął się – Tak, zdecydowanie zjem ciebie. – mruknął stawiając ją na ziemi, przez cały czas uśmiechałam się.
- To co w końcu chcecie? – zapytałam gdy zamówiłam już lody dla siebie. Wymienili co chcą i stanęli za mną z minami piesków które zaraz mają dostać najlepszą zabawkę na świecie – Proszę. – powiedziałam podając im rożki.
- Na trzy… Raz… Dwa… Trzy! – zaczęli jeść na wyścigi… To chwili Lesli wygrała i Markus… Dał jej pieniądze!
- O czym ja nie wiem? – zapytałam.
- Yyy… - mruknął mój ukochany.
- Markus powiedział że jeśli wygram to da mi kasę na co tyko będę chciała! – zaszczebiotała szczęśliwa, uśmiechnęłam się ale nic nie powiedziałam. Markus będzie wspaniałym ojcem.

----------------------------------------
No i jak?
Następny rozdział będzie w środę, jutro powinien pojawić się rozdział na "Witaj w piekle!"!
Co ja tu jeszcze mam napisać?
To już wszystko?
Chyba...
Zapraszam do komentowania!
Wika

sobota, 27 czerwca 2015

LBA !

Strasznie cię przepraszam!
Już dziesięć dni temu zostałam nominowana do LBA ale szczerze to o tym zapomniałam!
Wiem, powinnam napisać to od razu ale jakoś tak to wyszło...


Dziękuje i przepraszam za opóźnienie Alexxx (jej blog)!

Pytania:

1. Ulubiona nadnaturalna rasa?
- Wilkołaki.

2. Ulubiony zespół/piosenka?
- Nieśmiertelni - Jula

3. Ulubiony cytat?
- "A ty patrzysz na mnie tymi zielonymi oczami, podczas gdy życie wycieka z ciebie między moimi palcami." - Cassandra Clare "Miasto Upadłych Aniołów"

4. Książka, którą obecnie czytasz…
- Piątą część "Akademii Wampirów" pod tytułem: "W mocy ducha".

5. I książka, którą polecisz?
- Na pewno DA ale jeszcze "Trylogia czasu", "Dotyk Juli" (ma bardzo ciekawe zakończenie całej serii), "Akademia Wampirów", "Dziedzictwo mroku", "Najmroczniejsze noce", "Niezgodna", "Miasto Nieśmiertelnych", "Wieczni Wygnańcy", "Kwiat Mroku. Zatraceni.", jest ich jeszcze trochę ale to są te które przeczytałam w od stycznia (z wyjątkiem DA i Trylogii czasu) i polecam.♥

6. Wstajesz i orientujesz się, że zaspałaś. Minęła ci połowa zajęć. Idziesz na pozostałe czy zostajesz w domu?
- Zanim miałabym autobus do szkoły i bym dojechała to mogę cię zapewnić że lekcje już by się skończyły!☺
A poza tym u mnie nie ma mowy o zaspaniu, tata nie przepuści!♥

7. Ulubione postacie z książki, filmu, serialu…(1 chłopak i 1 dziewczyna)
- Chłopak - Jace (DA) i Patch (Szeptem - wprawdzie za tą serią nie przepadam ale jego postać lubię), Dziewczyna - Clary (DA) i Rose (Akademia Wampirów - po prostu ją uwielbiam☺).
Ps. Wiem że miało być po jednym ale nie umiem wybrać!

8. Ile masz książek w „osobistej” biblioteczce? :3 (zdjęcie biblioteczki mile widziane)
- I tu jest problem... Na moich półkach widnieje dokładnie sześć książek (nie licząc lektur), zazwyczaj czytam ebook-i i mam je na komputerze... Specjalnie dla ciebie je policzę a jest ich... 194 ebook-i. Dość duża część jest przeczytana ale i tak mam zapas przynajmniej do...listopada☺.

9. Ulubiona gra komputerowa ew. film?
- Gra... The Sims 3 (chyba, to aktualnie najczęściej otwierana gra na moim komputerze[nie lubię za bardzo gier]).

10. Mając do wyboru przenieść się 100 lat wstecz lub 100 lat do przodu, co byś wybrała? 
- Wolałabym nic, bo w przeszłości bym się nie odnalazła a w przyszłości nasza planeta będzie jeszcze bardziej zniszczona.

-------------------------------------------
Nominuję:
  1. http://bo-kochac-to-niszczyc.blogspot.com/
  2. http://nowy-swiat-andrei.blogspot.com/
  3. http://welcome-to-city-of-angel.blogspot.com/
  4. http://co-bendzie-dalej.blogspot.com/
  5. http://uwazaj-o-czym-marzysz.blogspot.com/
  6. http://time-joined-us.blogspot.com/
  7. http://diabelskie-maszyny-inna-historia.blogspot.com/
  8. http://dotyk-pioruna.blogspot.com/
  9. http://the-mortal-instruments-my-story.blogspot.com/
------------------------------------------
Moje pytania:
  1. Ulubiona książka/seria książek?
  2. Ulubiony aktor/aktorka?
  3. Co najbardziej lubisz w książkach? (np. fabułę, bohaterów, świat w nich przedstawiony)
  4. Dlaczego założyłaś/eś bloga?
  5. Ulubiony film?
  6. Ulubiona piosenka?
  7. Ludy czy ciastko?
  8. Kawa czy herbata?
  9. Czy masz jakieś zwierzątko domowe? Jeśli tak to, jakie?
  10. Kiedy założyłaś/eś pierwszego bloga?
----------------------------------------------
Mam nadzieje że dowiedzieliście się czegoś o mnie!
Wika

czwartek, 25 czerwca 2015

Rozdział 19

Tak jak obiecałam jest rozdział, wprawdzie trochę chaotyczny ale jest i mam nadzieje że wszystko zrozumiecie... Jakby co to piszczcie w komentarzach!

Miłego czytania!

Rozdział 19
[ Clary [

   Byłam w ciemności ale co chwilę widziałam księgę którą czytałam. Chciałam po nią sięgnąć ale nie mogłam bo wtedy znikała a ja spadałam jeszcze niżej. Co jakiś czas bolała mnie prawa ręka ale lekceważyłam to.
   Czekałam aż ktoś, lub coś, wybawi mnie z tego stanu i zadawałam sobie pytania:

Czy ten stwór mnie porwał?
Gdzie jestem?
Czy Jace i inni wiedzą co się stało?
Co jest w tej księdze?
Dlaczego nie mogę się obudzić?
O co tu chodzi?
Gdzie podział się cały mój świat?

   Najbardziej martwiłam się że zostanę już tu na zawsze… Co będzie z moją córeczką? Z Jace’em? Z innymi?
   Chciałam już wrócić ale nie mogłam… Nic nie wiedziałam.

[ Jace [

   Siedziałem już jakieś pięć minut przy Clary niecierpliwiąc się, co robi tak długo Kamila? Nagle drzwi otworzyły się z impetem i wpadła przez nie moja siostra z książką którą ledwo utrzymywała w rękach.
- Mam! – krzyknęła tryumfalnie.
- Coś ty tak długo robiła? – spytałem zniecierpliwiony, chciałem już poszukać jakieś wskazówki.
- Zdejmowałam ją z szafy. – położyła księgę na sąsiednim łóżku.
- Po co żeś ją tam wkładała? – zapytałem odczytując tytuł: „Bestiariusz III – nieznane gatunki.”, zdziwiłem się ale otworzyłem ją na pierwszej stronie.

   Kamila coś jeszcze mówiła ale ja zagłębiłem się w lekturze nie słuchając jej. Najpierw przeczytałem spis treści, nic mi to nie mówiło. Wstęp – tak samo, pierwsza bestia – nic, druga – nic… ósma bestia – nic, dziewiąta… Spojrzałem na rysunek… Jakby znajomy… Była na nim człowiek-jaszczurka, niebiesko czerwone łuski i ten przerażający wyraz „twarzy”. Skąd ja znam tego stwora… Mój sen! Tak! To musi byś to! Clary walczyła z nim i go pokonała. Czy to znaczy że to coś ją zaatakowało?

   Przeczytałem że zabić można ją tylko ugodzeniem w serce, zarazić można się przez podrapanie, na pazurach jest jad… I to mnie zastanowiło… Clary została podrapana… Czy przemieniała się w Kanimę? Z niepokojem czytałem dalej. Okazało się że Kanimę można odmienić, przywrócić do bycia człowiekiem. Kanima naprawdę jest człowiekiem ze zmutowaną Likantropią, to było dziwne. Gdy ktoś taki odczuwa silne emocje zmienia się w jaszczurkę i słucha swojego pana… Właśnie! Pana! Tylko pan może rozkazać jej żeby już nigdy się nie zmieniała… Ale musi jeszcze mieć tego pana…

   Postanowiłem powiedzieć wszystko Maryse, no… prawie wszystko. Chciałem pominąć wiadomość o moim śnie. Zamknąłem księgę i wyminąłem nadal gadającą Kamilę, rzuciłem krótkie „Pilnuj, Clary.” Na co przytaknęła głową i wyszedłem. Najpierw pobiegłem do pokoju rodziców Aleca, nikogo nie było. W kuchni była tylko Isabelle i Lesli które śmiały się na cały głos. Biblioteka, pusto. Sala treningowa, nic. Gdzie oni poszli?

   Właśnie gdy miałem wracać zrezygnowany do Clary usłyszałem jak winda wjeżdża na górę. Poczekałem aż drzwi się otworzą i od razu naskoczyłem na Maryse.

- Wiem co jest Clary! – krzyknąłem ciągnąc ją za sobą. Nie zwracałem uwagi na Adama, Aline i Helen którzy osłupiali patrzyli na tę scenę. Prowadziłem Maryse do Clary opowiadając co przeczytałem.

   Gdy już doszliśmy zauważyłem że wszystkie łóżka są już puste, nie tylko to na którym leżała Clary było rozgrzebane ale też parę innych. Podszedłem do pierwszego, dotknąłem pościeli i wyczułem coś lepkiego. Gdy spojrzałem na rękę zobaczyłem jakiś dziwny śluz, skapywał z sufitu. Popatrzyłem do góry i zamarłem…

[ Clary [

   Już było lepiej, miałam przebłyski świadomości. Słyszałam Kamilę i Jace’a, ale dalej nie mogłam otworzyć oczu. Tkwiłam w ciemności niezdolna do poruszania się. Dlaczego…
   Przerwał mi ogromny ból w prawej ręce. Chciałam krzyknąć ale nie mogłam otworzyć ust. Co się dzieje?! Ból rozprzestrzenił się po kolei na całe ciało…
   To tak diabelnie bolało!!

   Gdy tylko ból zaczął słabnąć spróbowałam otworzyć oczy, poszło zaskakująco łatwo. Byłam w Instytucie, Izbie Chorych. Uspokoiłam się nieco, nie trwało to długo. Poczułam więzy na nadgarstkach, szarpnęłam… Zerwałam sznury! Nawet z runą siły bym tego nie zrobiła, sznur był za grudy! Zabrałam się za rozwiązywanie więzów na kostkach… Gdy już skończyłam chciałam wstać ale moje ciało mnie nie posłuchało. Gdy tylko ktoś otworzył drzwi skoczyłam na łóżko obok, następne, następne, aż w końcu znalazłam się obok Kamili. Wszystko robiłam nieświadomie.

   Złapałam jedną ręką za jej ramie a drugą zamknęłam usta. Zaczęła się szarpać a ja chciałam powiedzieć jej że to nie ja i uspokoić ją chociaż trochę ale z mojego gardła wydobył się tylko syk… Zaraz. Co?! Syk?! Przecież ja nie syczę! Jestem człowiekiem, ja mówię!

   Nagle drzwi otworzyły się jeszcze raz, złapałam Kamile jedną ręką w pasie, drugą dalej trzymałam na jej ustach. Wspięłam się po filarze i zawisłam trzymając się trzema kończynami sufitu, przy czym nie upuściłam Kami. Co się ze mną dzieje?!!

-------------------------------------
Najpierw sprawy organizacyjne... Wiem że w tym tygodniu (znowu) was zaniedbałam ale niestety następny rozdział będzie dopiero w poniedziałek... Wiem że trochę przeciągam ale teraz mam zamiar odkupić winy w czasie wakacji.
Hmm... Co jeszcze?
Chyba już wszystko...
Zapraszam do komentowania!
Jeszcze raz przepraszam
Wika

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Rozdział 18

Przepraszam że tak późno i w ogóle ale dopiero o 16.30 wróciłam ze szkoły... Fajnie, nie? a jeszcze miałam "pracę domową", nie pytajcie co musiałam zrobić... Po co ja jeszcze chodzę do szkoły?! ☺

Miłego czytania!

Rozdział 18
[ Jace [

   Po tym jak Cichy Brat zbadał Clary Kamila wygoniła mnie do łóżka i powiedziała że nie wpuści mnie do izby jeśli się nie wyśpię. Próbowałem ale nic to nie dało, dopiero nad ranem zapadłem w sen.
   Śniła mi się ona, Clary. Miała na sobie strój bojowy i walczyła z jakimś stworzeniem, było całe pokryte niebieskimi łuskami. Gdy „jaszczurka” leżałam już trupem Clary podeszła do mnie, pocałowała delikatnie i wyszeptała „Księga.”. Po chwili wszystko się rozmazało a ja się obudziłem.
   Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i poszedłem prosto do Izby Chorych. Clary leżała na łóżku, spała. Podszedłem bliżej i zauważyłem że nadgarstki i kostki ma przywiązane do ramy łóżka. O co tu chodzi? Kto i dlaczego to zrobił?
   Usiadłem na krzesełku koło rudowłosej i przyglądałem się jej twarzy. Wszystkie zadrapania zniknęły, zauważyłem coś dziwniejszego. Blizna na policzku mojej ukochanej zaczęła się, tak jakby, goić. Czy to możliwe? Jak?
   Postanowiłem zapytać Maryse, już miałem wychodzić kiedy usłyszałem cichy szept. Clary patrzyła na mnie swoimi zielonymi oczami, teraz jakby zamglonymi, szeptała jak opętana jedno słowo. „Księga, księga, księga, księga…”.
   Wybiegłem stamtąd w poszukiwaniu matki Aleca, gotowała w kuchni.
- Coś się stało? – zdziwiła się na mój widok.
- Clary… obudziła się. – powiedziałem urywanym głosem – Ciągle mamrocze. – dodałem a ona od razu zerwała się z miejsca i pobiegła do mojej żony.
- Co się dzieje?! – krzyknąłem zanim zerwałem się do biegu – O co chodzi?
- Zmienia się. – powiedziała lakoniczne gdy dobiegliśmy do izby – Zaaplikuje jej zastrzyk, przytrzymaj jej rękę. – poleciła.
- Co to jest? – zapytałem wskazując szczykawkę, przytrzymałem prawą rękę żony gdy czarnowłosa się w nią wbijała.
- Wilcze ziele. – powiedziała jakby to wszystko wytłumaczyło.
- Czyli? – westchnęła odkładając szczykawkę – Po co to jej wstrzykujesz?
- Żeby się nie zmieniła.
- W co?
- Nie wiemy, to jest najgorsze. – wytłumaczyła siadając na krzesełku obok łóżka – Nawet Cisi Bracia nie powiedzieli co jej dokładnie jest, tylko że wilcze ziele pomaga.
- Hmm… A gdzie Izzy? – zapytałem uświadamiając sobie że nie ma tu siostry mojego parabatai.
- Jak tylko się obudziła to stwierdziła że nic jej nie jest i wyszła robić dalsze przygotowania do ślubu… to już jutro. Chciałam go przesunąć, ze względu na Clary, ale nie pozwoliła mi, za bardzo się w to wciągnęła.
- Acha. – burknąłem.
- Idź coś zjeść, ja z nią posiedzę. – zaproponowała.
- Dobrze… - zawahałem się – Jakby co to mnie wołaj. – rozkazałem wychodząc.
   Szedłem w stronę kuchni gdy coś mi się przypomniało… KSIĘGA… Clary ciągle mówiła to jedno słowo.
   Zawróciłem i wszedłem do biblioteki. Regały były już popodnoszone ale książki dalej leżały na ziemi. Pamiętałem że gdy znaleźliśmy Clary trzymała księgę, coś co w tytule miało „Nie znane…”. Zacząłem rozglądać się po bibliotece, wiedziałem że odnalezienie tej księgi prawdopodobnie zajmie mi wieki ale nie miałem innego wyboru, to była jedyna szansa.
   Po godzinie przekładania książek zrobił się jeszcze większy bałagan a ja byłem strasznie zmęczony. Właśnie gdy przekładałem kolejny podręcznik demologi otworzyły się drzwi, stanęła w nich moja siostra.
- Co tutaj robisz? – spytała podchodząc.
- Sprzątam. – mruknąłem sarkastycznie – A na co to wygląda?
- Szukasz księgi którą czytała Clary zanim to coś ją napadło. – stwierdziła.
- Tak, wiesz jaki miała tytuł?
- Nie pamiętam… - powoli traciłem nadzieje – Ale zabrałam ją do swojego pokoju i trochę poczytałam.
- Co?! – zapytałem zszokowany – Dopiero teraz mówisz że masz tą przeklętą książkę?!
- Tak.
- Przynieś mi ją do Izby Chorych. – rozkazałem.
- Dobra ale… - zawahała się – Nie rób sobie nadziei, tam prawie nic nie ma. – powiedziała wychodząc.

[ Isabelle [

   Zrobiłam sobie bardzo przydatną listę rzeczy które miałam przygotować na ślub:

ü  Suknia dla mamy.
ü  Sala.
ü  Muzyka.
ü  Kaplica.
ü  Ksiądz…

I tak dalej… Już wszystko miałam załatwione, przygotowane. Nie wiedziałam co porobić więc postanowiłam zrobić śniadanie… Naleśniki!
   Rozmieszałam składniki na ciasto i usmażyłam parę pysznych placków, mniam. Położyłam je na stole i wróciłam do smażenia. Gdy naleśnik był już usmażony zdjęłam go z patelni i chciałam położyć na tym talerzu co wcześniejsze ale… Talerz stał pusty! Położyłam na nim naleśnika i znów wróciłam do gotowania. Nagle usłyszałam cichy chichot, zignorowałam go… Jeszcze raz… Chwila! Ja znam ten śmiech! Powoli i cicho się odwróciłam żeby ujrzeć Lesli z pełną buzią a w jednej ręce trzymającą pół naleśnika.
- Lesli! – wystraszyła się i odłożyłam naleśnika – Nie o to mi chodziło. – mruknęłam – Może chcesz dżemu? – pokiwała zadowolona głową.
   Postawiłam przed nią słoik i patrzyłam jak się zajada. Wyszło na to że zjadła z cztery naleśniki, musiała byś strasznie głodna. Ja też za niedługo będę miała takiego głodomorka… razy dwa!
- Dziękuje ciociu, było pyszne. – wzruszyłam się jej słowami. Bez słowa podeszłam do niej i przytuliłam. „Ciociu”, ten zwrot był dla mnie czymś nowym, myślała że usłyszę go dopiero gdy Amanda zacznie mówić.
- Dziękuje. – szepnęłam.
- Za co? – zdziwiła się.
- Jeszcze nikt nie powiedział mi że moje danie mu smakuje. – wytłumaczyłam i zaczęłyśmy się śmiać.

-----------------------------------
I jak?
Co będzie napisane w księdze?
Następny rozdział powinien być w środę!
Na 95% jutro będzie rozdział na "Witaj w piekle!" Mam go już prawie cały napisany ale muszę zrobić jeszcze poprawki i dopisać końcówkę (dzisiaj jestem tak padnięta że chyba tego nie zrobię, ja już nie myślę!☺).
Wika